Ewolucja, stres, PMS… – jakie są przyczyny zakupoholizmu?

Typowa zakupoholiczka kupuje, kupuje, kupuje i nigdy nie potrafi sobie powiedzieć „dość”. Niczym sama Marilyn Monroe jest przekonana, że same pieniądze nie dają szczęścia, a dopiero zakupy skutkują fontanną endorfin. Za nic ma kolejne debety na kartach kredytowych i rosnące na kontach odsetki. Sensem życia jest bowiem torba pełna zakupów.

Czy to choroba?

Jeszcze dziesięć lat wcześniej uzależnienie od zakupów nie było uznawane za chorobę. Dzisiaj zakupoholiczki są wysyłane na kozetkę do terapeuty.

Zakupoholizm – efekt ewolucji?

Zaburzenia kupowania wydają się więc być niezłym biznesem napełniającym portfele psychoterapeutom, a sam problem uzależnienia jest ciekawym obiektem badań dla naukowców. I tak właśnie od badania do badania okazało się, że przyczyny zakupoholizmu tkwią aż w… czasach pierwotnych.
Zacznijmy od tego, że kilka tysięcy lat temu ludzkość kultywowała raczej tradycyjny podział obowiązków. Kobieta siedziała w jaskini czy w chacie i gotowała strawę dla mężczyzny oraz zajmowała się dzieckiem. Mężczyzna wyruszał z kolei już z rana na polowanie. Zadaniem kobiety było także szukanie i segregowanie jedzenia. Kobieta więc często udawała się do lasu i zbierała zioła, owoce, z których potem robiła zapasy. Również segregowała i przygotowywała do przechowania to, co przyniósł z polowania mężczyzna. Wymagało to od kobiety poświęcenia dużej ilości czasu i precyzji, ponieważ źle przechowanym jedzeniem można było się zatruć.

Być może dla wielu z Was takie zachowanie kobiety pierwotnej brzmi znajomo…
Czy upodobanie do spędzania długich godzin na zakupach nie jest kontynuacją prehistorycznego robienia zapasów przez panie? Tak właśnie twierdzą amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu w Michigan. Stąd wybieranie, porównywanie, przymierzanie… Podczas gdy mężczyźni najchętniej kupiliby i wyszli. No ale oni nie mają takich prehistorycznych atawizmów.

Ciekawostka – to, że mężczyznom chodzi raczej bo głowie konkretny plan zakupów niż wielogodzinne wędrowanie, może być efektem tego, że pierwotni faceci mieli właśnie podobne konkretne zadanie do wykonania – upolować, zabić zwierzę i przywieść jadło do domu.

PMS odpowiedzialny za zakupoholizm?

A oto inny powód zakupoholizmu. Brytyjscy naukowcy doszli do wniosku, że przyczyną upodobania do zakupów jest PMS, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego. Profesor Karen Pine przebadała 443 panie w wieku rozrodczym i okazało się, że kobiety znajdujące się w okresie przed menstruacją znacznie impulsywnie podchodzą do zakupów. Brytyjska naukowiec jest zdania, że przyczyną są zmiany hormonalne związane z zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Im silniejsze napięcie, tym bardziej impulsywne wydatki. Wygląda na to, że kobiety zakupami chcą sobie zrekompensować zły nastrój i stres związany ze zmianami hormonalnymi.

Ciekawostka – istnieje jeszcze inna interpretacja tego badania, mówiąca o tym, że panie robią celowo zakupy w czasie, kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Zakupy atrakcyjnych ciuchów mają po prostu zwiększyć szansę zajścia w ciążę. Przemawia za tym fakt, że kobiety w owej fazie cyklu najczęściej kupują biżuterię, kosmetyki i buty na wysokim obcasie.

Wszystko przez stres

Z kolei naukowcy z University of Richmond i Kent B. Monroe z University of Illinois w Urbana-Champaign są przekonani, że uzależnienie od zakupów jest związane z obniżoną samooceną, materializmem, stresem, a nawet depresją. Naukowcy ci opracowali nawet test składający się z dziewięciu pytań. Testy te wykazały, że kompulsywne zakupy w większym stopniu występują u osób zamożnych, ale jednocześnie rodzą mniejsze skutki finansowe niż u osób biedniejszych. Zamożne osoby znacznie później dostrzegają też efekty uzależnienia.

Ciekawostka – o tym, że zakupy mają charakter kompulsywny świadczą ulga, podniecenie, uczucie błogości w czasie kupowania. Osoby kupujące kompulsywnie często też ukrywają to co kupiły przed rodziną.

Lekceważenie symptomów

Jednak najczęstszą przyczyną wpadnięcia w nałóg zakupoholizmu jest lekceważenie objawów. Sygnałem ostrzegawczym powinno być odczuwanie silnej potrzeby kupienia czegoś, szczególnie jeśli ta rzecz nie jest nam potrzebna. Inny symptom to robienie zakupów dla poprawy samopoczucia. Niepokojące jest także spędzanie wielu godzin na zakupach w centrum handlowym i częste rozmyślanie o nowych zakupach, wręcz odczuwanie podniecenia na tę myśl. Zachęcić do wizyty u specjalisty powinno nas także przeżywanie euforii podczas kupowania. Jeśli wydajecie pieniądze przeznaczone na rachunki, to też jest powód do zaniepokojenia.

Ciekawostka – jeśli zaobserwowałyście u siebie takie objawy, to znak, że należy udać się po pomoc. Znajdziecie ją w ośrodku https://terapiakobiet.pl specjalizującym się w leczeniu uzależnień u kobiet. Dzięki kompleksowemu i wielotorowemu programowi, uda Wam się wkrótce wyjść na prostą.