Czy po imprezie musimy czuć się ociężali?

Od czasu do czasu każdy z nas chodzi na jakąś imprezę. Może to być wesele, mogą być chrzciny, komunia itp. Często chodzimy na urodziny, imieniny, czy też różnego rodzaju jubileusze. Jak zwykle na tego typu imprezach, nie brakuje jedzenia i alkoholi. Spożywamy ich w dużych ilościach, a czasami nawet trochę z nimi przesadzamy. Ale czy zawsze musi tak być? Czy każda imprezę oznacza przejedzenie czy przysłowiowego kaca? Oczywiście nie, ale musimy się do tego w odpowiedni sposób przygotować.

            Jeżeli chodzi o jedzenie na imprezie, to przede wszystkim musimy jeść niewielkie porcje, ale za to często. Dzięki temu będziemy mogli spróbować wszystkich potraw i smakołyków jakie są podawane, ale równocześnie nie będziemy czuli się ociężali i przejedzeni. Jeżeli jesteśmy na imprezie, na której mamy okazję tańczyć, róbmy to jak najczęściej. Dzięki temu będziemy szybciej trawić i spalać zjedzone już posiłki, więc w żołądku będzie więcej miejsca na kolejne potrawy. W odpowiedni sposób powinniśmy się też przygotować do picia na imprezie napojów alkoholowych. Przygotowania należy rozpocząć już przed wyjściem na zabawę. Należy do naszego organizmu dostarczyć jak najwięcej białka i tłuszczów, które później będą „wyłapywać” z naszej krwi alkohol, przez co będziemy mogli dłużej zachować dobrą formę. Również podczas samej imprezy, powinniśmy minimalizować działanie alkoholu. Można to robić pijąc jak najwięcej napojów, najlepiej wody. Powinniśmy unikać napojów gazowanych, które negatywnie wpływają na nasz organizm, po zmieszaniu z alkoholem. Nieodzowne jest też spożywanie odpowiednich potraw, które również będą neutralizować alkohol we krwi. Znowu powinniśmy jeść powinniśmy jeść „na tłusto” popijając wodą lub gorącą herbatą.

            Jak więc widać, wyjście na imprezę wcale nie musi oznaczać kaca i ciężkiego żołądka. Należy tylko postępować we właściwy sposób i się do tego odpowiednio przygotować. Wtedy wyjście na jakąkolwiek imprezę będzie dla nas czystą przyjemnością, a podczas niej nie będziemy myśleć o niedogodnościach „dnia następnego”.