Czy da się zarobić na sporcie?

Co raz to więcej bardzo poważnych biznesmenów z Półwyspu Arabskiego oraz z Chin inwestuje w piłkę nożną. Ostatnie kilka lat to już nie miliony ale miliardy zainwestowane w ten najbardziej popularny oraz medialny sport świata. Co skłania tych miliarderów do inwestowania w piłkę nożną tak ogromnych pieniędzy chęć zdobycia sławy i splendoru.

A może dobre będzie tutaj przysłowie że jak niewiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Sprawa nie jest taka prosto jak mogło by się wydawać ale spróbujmy sobie pewne rzeczy uporządkować. Bardzo bogaci ludzie kupują kluby piłkarskie głównie dla splendoru. Kupno nawet słabego klubu z pierwszej ligi polskiej która delikatnie mówiąc nie zalicza się do europejskich potęg to wydatek minimum kilku czy też kilkunastu milionów złotych – a w przypadku najdroższego klubu trzeba już wydać znacznie ponad sto milionów złotych. Mówimy więc o pieniądzach na które mogą sobie pozwolić na prawdę bogaci ludzie – bardzo często z pierwszej setki najbogatszych Polaków.

W polskiej piłce jeśli chodzi o przychody klubów piłkarskich nie ma tak wielkich pieniędzy jak na zachodzie nie mniej koszty utrzymania klubu piłkarskiego to minimum kilka milionów euro w skali roku co przy dosyć wysokich wydatkach sprawia że zarobić na klubie piłkarskim jest na prawdę wielką sztuką. Wystarczy jeden słaby sezon i klub na przykład bez awansu do europejskich pucharów lub bez sprzedaży do klubu zagranicznego czołowego piłkarza praktycznie tonie w długach. Wnioski dla naszej piłki są niestety smutne jednak aby być sprawiedliwym to trzeba przyznać że ponad dziewięćdziesiąt procent klubów piłkarskich na świecie jest po prostu deficytowa a swoje budżety opierają w dużej mierze na szczęściu. Oczywiście zupełnie inaczej mają się sprawy finansowe jeśli chodzi o tak zwany światowy top. Najlepsze kluby piłkarskie na świecie przyciągają niczym lep na muchy największe światowe marki które skutecznie próbują wspiąć się na drabinę słaby dzięki silnym klubom pijarskim które sponsorują.

Trzeba jednak przyznać zupełnie bez bicia że mimo ogromnych przychodów czołowych europejskich i światowych klubów kluby te mają gigantyczne wydatki. Ceny za najlepszych na świecie piłkarzy rosną w tempie lawinowym a ich pensje przyprawiają o zawrót głowy klubowych księgowych tak więc paradoksalnie wykreowanie zysku na czołowym klubie na świecie może być trudniejsze niż w przypadku dobrze zarządzanych europejskich średniaków.